Marathon Mazovia MTB Jabłonna
-
DST
43.00km
-
Teren
43.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
20.81km/h
-
Sprzęt KROSS
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny start na Mazovi.Rano pogoda niezbyt sprzyjająca ale trzeba jechać,dziś sam,Janek biega,Rafał baluje a Czarek dojeżdza z Legionowa.Jak przyjechałem to już część drużyny była:Jarek,Łukasz i Krzysio z ręką na tęblaku.Później dojeżdza reszta:Marek,Zenek,Łukasz i na końcu Czarek na rowerze.Jak zwykle trochę pogawędek,żartów i trzeba się szykować na start.Ubrałem się i chwilę popedałowałem ale to chyba za mało.Na przyszłość muszę bardziej rozgrzać nogi bo w Radomiu jak trochę pokręciłem nogami to na początku już o wiele lepiej się jechało.Tu w Jabłonnej też było nieźle ale dawały o sobie znać uda i dopiero tak naprawdę po ich rozgrzaniu można było spokojnie jechać.Na starcie nawet przyjemnie ale od czasu do czasu nieprzyjemne podmuchy wiatru,jazda w rękawkach i nogawkach.Gdzieś po pierwszych górkach w lesie coś stukocze w kole ale jadę dalej.Denerwuje mnie to więc się zatrzymuje,myślałem że to patyk a to złamana szprycha.Więć mały patent-odklejam naklejkę z żelu energetycznego i złamaną szprychę doklejam do dobrej-zdaje egzamin do mety!!!Jechało mi się dziś super,trochę straty na klejeniu szprychy ale było ok.I jeszcze jedno mało jazdy daje o sobie znać i bolą plecy także człowiek musi się od czasu do czasu wyprostować na rowerze i zamiast skupić się na jeździe to myśli o bólu.Może za rok będzie lepiej to pierwsza moja Mazovia w prawie całym jej cyklu,jak będę znał trochę już trasy to i może inaczej się będzie jeździło!

