Październik, 2009
| Dystans całkowity: | 101.00 km (w terenie 101.00 km; 100.00%) |
| Czas w ruchu: | 05:03 |
| Średnia prędkość: | 20.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 2 |
| Średnio na aktywność: | 50.50 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Marathon Mazovia MTB Łomianki
-
DST
58.00km
-
Teren
58.00km
-
Czas
02:59
-
VAVG
19.44km/h
-
Sprzęt KROSS
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś zakończenie Mazovi czyli epilog w Łomiankach-jazda po znanych ścieżkach.Pogoda od samego rana do bani,a przed samym startem to i deszczyk,dobrze że założyłem długie rękawiczki bo nie wiem w jakim stanie by dojechały moje palce do mety.Jechało mi się nawet dobrze,taka mała satysfakcja pierwszy maraton przejechany bez jakiegokolwiek zatrzymywania się czy to na bufecie czy za potrzebą fizjologiczną.Na bufetach i tak nie było co jeść a pić też się nie chciało w taką pogodę.Przejazd przez bagna w Zaborowie Leśnym możliwy ale dający w kość.Sama końcówka już trochę męcząca ale udało się!!!
Marathon Mazovia MTB Jabłonna
-
DST
43.00km
-
Teren
43.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
20.81km/h
-
Sprzęt KROSS
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny start na Mazovi.Rano pogoda niezbyt sprzyjająca ale trzeba jechać,dziś sam,Janek biega,Rafał baluje a Czarek dojeżdza z Legionowa.Jak przyjechałem to już część drużyny była:Jarek,Łukasz i Krzysio z ręką na tęblaku.Później dojeżdza reszta:Marek,Zenek,Łukasz i na końcu Czarek na rowerze.Jak zwykle trochę pogawędek,żartów i trzeba się szykować na start.Ubrałem się i chwilę popedałowałem ale to chyba za mało.Na przyszłość muszę bardziej rozgrzać nogi bo w Radomiu jak trochę pokręciłem nogami to na początku już o wiele lepiej się jechało.Tu w Jabłonnej też było nieźle ale dawały o sobie znać uda i dopiero tak naprawdę po ich rozgrzaniu można było spokojnie jechać.Na starcie nawet przyjemnie ale od czasu do czasu nieprzyjemne podmuchy wiatru,jazda w rękawkach i nogawkach.Gdzieś po pierwszych górkach w lesie coś stukocze w kole ale jadę dalej.Denerwuje mnie to więc się zatrzymuje,myślałem że to patyk a to złamana szprycha.Więć mały patent-odklejam naklejkę z żelu energetycznego i złamaną szprychę doklejam do dobrej-zdaje egzamin do mety!!!Jechało mi się dziś super,trochę straty na klejeniu szprychy ale było ok.I jeszcze jedno mało jazdy daje o sobie znać i bolą plecy także człowiek musi się od czasu do czasu wyprostować na rowerze i zamiast skupić się na jeździe to myśli o bólu.Może za rok będzie lepiej to pierwsza moja Mazovia w prawie całym jej cyklu,jak będę znał trochę już trasy to i może inaczej się będzie jeździło!

