Marathon Mazovia MTB Warszawa
-
DST
61.00km
-
Teren
61.00km
-
Czas
03:24
-
VAVG
17.94km/h
-
Sprzęt KROSS
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś maraton na własnych śmieciach tzn. Warszawa, ale tak naprawdę to Puszcza Kampinoska po której na co dzień jeździmy i trenujemy.Dla mnie jeszcze to taka mała rocznica bo rok temu wystartowałem w swoim pierwszym maratonie właśnie w Warszawie.Dziś zdecydowanie lepszy wynik niż rok temu.url=http://photo.bikestats.eu/zdjecie,55686,gotowy-do-walki-w-warszawie.html][img title="Gotowy do walki w Warszawie" width="450" height="600" author=Start ze stadionu,asfaltem,jechało się nieźle,później szybko przez las i znów asfalt przez Janów,łąki i niezły zator przy parkanie,dalej do przodu przez Lipków.Z tyłu zaczyna coś grzmieć,zbiera się na burze.Na Roztoce nawrót i drugi bufet gdzie przystaje na chwile żeby rozprostować plecy i odcedzieć kartofelki.Ruszam i w lesie zaczyna robić się coraz ciemniej ,zdejmuje okulary przeciwsłoneczne bo zaczynam coraz mniej widzieć.No i zaczyna padać,deszcz miesza mi się z potem i wszystko spływa po głowie na oczy które zaczynają szczypać.Na trzecim bufecie postój na przemycie wodą oczów.Szlaki zaczynają płynąć i jedzie się coraz ciężej.Dojeżdzam do Lipkowa chwila odpoczynku od leśnych ścieżek po asfalcie jedzie się lżej.Ale później znowu nieszczęsne błoto przy parkanie na którym był zator na początku.Po asfalcie w janowie wpadam do lasu to już końcówka trasy i tu zaczyna się niezła jazda a raczej walka z błotem.Są momenty po których trzeba iść bo nie da się jechać na rowerze.Ten czas wykorzystuje na wyrażenie kilku "ciepłych" słow o pomyśle oraganizatorów o poprowadzeniu maratonu taką drogą.Pod koniec znów daje się pedałować i tak szczęśliwie docieram do mety na której jest niezłe jezioro.Miałem nadzieję na jeszcze lepszy wynik ale końcówka chyba wszystko popsuła,chociaż nie ma co marudzić bo wszyscy mieli takie same warunki.Zostaje w 8 sektorze i chyba na dalsze awanse nie mam co liczyć!!!
komentarze

